logo
Kalendarium
Prolog
1-3 września
4-9 września
10-16 września
Po 17 września
Epilog
Armie
Wojsko Polskie
Wehrmacht
Armia Czerwona
Biogramy
Polska
III Rzesza
ZSRR
Pozostałe
Inne
Galeria
Teksty żródłowe
Słowniczek
Prezentacja
Kontakt

Plan "Peking"

Operacja wycofania części polskich sił morskich - trzech niszczycieli z Morza Bałtyckiego do Wielkiej Brytanii w obliczu grożącego wybuchu II wojny światowej.

Operacja ta jest powszechnie nazywana planem "Peking" od brzmienia sygnału do jej wykonania. Kryptonim tego planu, pochodzący od nazwy stolicy Chin, w powojennych publikacjach najczęściej podaje się we współczesnym brzmieniu "Pekin" (w transkrypcji języka chińskiego-mandaryńskiego), jednakże w oryginalnym rozkazie występuje on w przedwojennej pisowni: "Peking" (w transkrypcji japońsko-mandżurskiej nazwy Pekinu).

Plan obejmował wycofanie Dywizjonu Kontrtorpedowców w składzie trzech polskich niszczycieli: OORP "Burza", "Błyskawica" i "Grom". Rozwiązanie to było podyktowane wysokim prawdopodobieństwem bezproduktywnego zniszczenia tych okrętów, gdyby w sytuacji spodziewanej wojny z Niemcami pozostały one na Bałtyku. Okręty te były stosunkowo duże i istniało ogromne ryzyko, że już w pierwszych dniach wojny zostaną zniszczone przez wroga, stanowiąc łatwy cel. Pierwotnie w operacji uczestniczyć miał także ORP "Wicher", ale ostatecznie pozostawiono go w kraju. Wobec sojuszu polsko-brytyjskiego, miały one przejść do portów brytyjskich i stamtąd wraz z Brytyjczykami prowadzić działania przeciwko III Rzeszy. Z kolei, po wybuchu wojny przedarcie się okrętów nawodnych z Bałtyku przez cieśniny duńskie byłoby niemożliwe wobec niemieckiej przewagi.

Plan wycofania trzech niszczycieli opracowywany był już wcześniej, ale ostatecznie przybrał formę rozkazu specjalnego Dowódcy Floty kontradmirała Unruga nr 1000 z 26 sierpnia 1939. Rozkaz ten otrzymali dowódcy niszczycieli i dowódca dywizjonu w zalakowanych kopertach, które miały być otwarte na trzykrotny sygnał radiowy "Peking" lub "Nankin". Plan "Peking" przewidywał natychmiastowe odkotwiczenie i pozostawiał dowódcy zespołu decyzję o wyborze trasy i szybkości, a plan "Nankin" przewidywał opuszczenie bazy z takim wyliczeniem, żeby pomiędzy Bornholmem a Christianso być po zachodzie słońca, a koło Malmo - o północy.

29 sierpnia marszałek Edward Rydz-Śmigły podjął decyzję o odesłaniu 3 niszczycieli do Anglii. Przed południem 30 sierpnia o godzinie 12.55 przekazano kodem flagowym z wieży sygnałowej na Oksywiu do Dywizjonu Niszczycieli rozkaz o treści: Peking wykonać. O godzinie 14.15 niszczyciele pod komendą dowódcy dywizjonu komandora porucznika Romana Stankiewicza wyruszyły w drogę do Wielkiej Brytanii. ORP "Błyskawica" pod dowództwem komandora porucznika Włodzimierza Kodrębskiego, ORP "Burza" z dowódcą komandorem podporucznikiem Stanisławem Nahorskim i ORP "Grom" dowodzony przez komandora porucznika Włodzimierza Hulewicza przeszły dość spokojnie przez Bałtyk, aczkolwiek zostały wykryte przez niemiecki okręt podwodny U-31 oraz cztery niszczyciele patrolujące na wysokości Bornholmu. Polski zespół wszedł następnie do cieśniny Sund, napotykając tam tuż po północy, 3 mile na południe od latarniowca "Falsterborev", niemiecki krążownik lekki "Königsberg" i niszczyciel "Bruno Heinemann" oraz dwa stare torpedowce T107 i T111. Ogłoszono alarm bojowy na polskich okrętach, lecz obyło się bez starcia, gdyż marynarze Kriegsmarine nie mieli jeszcze rozkazów do rozpoczęcia działań wojennych.

Polskie okręty następnie przeszły Kattegat i Skagerrak. 31 sierpnia zespół został wykryty przez okręty podwodne U-5 i U-19 oraz towarzyszyły mu przez pewien czas niemieckie wodnosamoloty, więc żeby je zmylić, polski zespół skierował się ku brzegom Norwegii. W tym czasie niemieckie radio Breslau podało w polskojęzycznym serwisie informację o wyjściu Dywizjonu z Polski. Nocą na 1 września zmieniono kurs na Wielką Brytanię, po czym Dywizjon przeszedł przez Morze Północne. O 9.25 załogi dowiedziały się o wybuchu wojny. O godzinie 12.58 polskie okręty spotkały się z brytyjskimi niszczycielami HMS "Wanderer" i HMS "Wallace", z których przeokrętowano oficera łącznikowego. O 17.37 polski dywizjon zakotwiczył na redzie portu w Edynburgu.

Odejście polskich niszczycieli na Zachód było źle odebrane przez część sił zbrojnych i społeczeństwa polskiego. Było jednak słuszną decyzją, która pozwoliła uczestniczyć polskim okrętom w działaniach wojennych u boku Royal Navy od samego początku wojny i uchroniła je od niewątpliwego szybkiego zniszczenia, czego dowiódł los czwartego niszczyciela ORP "Wicher" i stawiacza min ORP "Gryf", które pozostając na polskim wybrzeżu zostały zatopione w rejonie Helu przez niemieckie lotnictwo już 3 września 1939. W obliczu wycofania polskich niszczycieli, Niemcy 30 sierpnia odwołali z Bałtyku zespół sił w składzie 3 lekkich krążowników wiceadm. Denscha ("Nürnberg", "Köln" i "Leipzig").

Źródło: wikipedia.pl

Anna Grazi
Sosnowiec 2007